Historia   Zarząd i biuro   Struktura    Programy   Darczyńcy  Linki   Kontakt

Nasze placówki
Centrum Działalności Charytatywnej
Centrum Mediacji i Pomocy Rodzinie
Pomoc dla dzieci niepełnosprawnych
Ośrodek adopcyjno-opiekuńczy

Prawa dziecka
Konkursy
Wydawnictwa
Wypoczynek letni i zimowy
Nasza galeria
 

 
 

 Z ŻYCIA DZIECI W PLACÓWKACH TPD

Byliśmy w Filharmonii Narodowej w Warszawie

31 października 2008 roku byliśmy w Filharmonii Narodowej w Warszawie na koncercie artystów niepełnosprawnych. W tym dniu, prezes Fundacji Krzewienia Kultury Artystycznej, dr Leszek Ploch, otworzył przy Filharmonii Narodowej – Ogólnopolską Scenę Muzyka  Niepełnosprawnego. W Sali Koncertowej zgromadziły się dzieci i młodzież z ognisk  i placówek TPD dla niepełnosprawnych z Warszawy i województwa mazowieckiego. Przybyło też wielu zaproszonych gości, a wśród nich  Pani Prezydentowa Maria Kaczyńska, która przyjęła patronat honorowy nad koncertem. Patronat przyjął również Jego Ekscelencja  Kardynał  Józef Glemp Prymas Polski oraz Wojewoda Mazowiecki Jacek Kozłowski. W czasie uroczystości odbył się koncert  orkiestry „Mazowia” oraz niepełnosprawnych artystów. Po otwarciu ogólnopolskiej sceny dla niepełnosprawnych, w Filharmonii Narodowej w Warszawie będą odbywały się stałe występy muzyków dotkniętych kalectwem.

                                                                                        Barbara Szymczak, Ognisko TPD, Warszawa Praga Północ


Byliśmy na crossie rowerowym w Szczypiornie

Ktoś zapytał, co to znaczy, że byliśmy na crosie rowerowym? Wyjaśniamy więc, że cross  znaczy na przełaj. Bywa organizowany cross  w lekkoatletyce, np. bieg na przełaj w terenie, bywa cross motocyklowy, a my byliśmy na crosie rowerowym zorganizowanym przez  Ognisko TPD w Szczypiornie  dla  wychowanków  środowiskowych ognisk wychowawczych z powiatu Dwór Mazowiecki. Międzyogniskowe spotkania sportowe w Szczypiornie odbywają się  od kilku lat. Lubimy brać w nich udział, bo wtedy spotykamy się z koleżankami i kolegami z innych ognisk i zawsze jest nam bardzo wesoło i przyjaźnie. Nasi  chłopcy wzięli udział w meczu piłki nożnej i siatkowej. Wesoło bawiliśmy się w suchym basenie z kolorowymi piłeczkami i braliśmy udział w innych zabawach. Na obiad dostaliśmy pyszną grochówkę. Dodatkowych wrażeń i emocji dostarczyła nam gwałtowna burza, która pojawiła się w najmniej oczekiwanym momencie. Ciemne chmury przysłoniły niebo. Zaczęło się robić groźnie. Nadciągnęła ulewa rzęsistego deszczu i gradu. Momentalnie byliśmy wszyscy przemoknięci, a z nami panie :Basia, Stasia, Hania i Dziunia .

                                                                         Wychowankowie z Wychowawczyniami z Ogniska TPD w Nowym Dworze Maz. 


Co u nas słychać w Ognisku w Człuchowie?

 Do Ogniska przychodzimy bardzo chętnie. Tutaj się uczymy i odrabiamy lekcje. Potem mamy różne zajęcia, gry i zabawy. Dużo czasu spędzamy w sali gimnastycznej i w sali komputerowej . Często rozmawiamy na tematy związane z alkoholizmem, narkomanią  i paleniem papierosów. Rozmawiamy także i o tym, jak  powinnyśmy się zachowywać w Ognisku i miejscach publicznych. Codziennie dostajemy smaczny podwieczorek, a coroczna wieczerza wigilijna ,na której  jest wiele smakołyków, jest najpiękniejszym wydarzeniem w naszym Ognisku. Chodzimy na wycieczki i poznajemy piękne okolice Człuchowa. Wspaniałe są wycieczki dalsze, np. odbyła się trzydniowa wycieczka do Trójmiasta. Zwiedziliśmy wtedy Gdańsk i jego  Stare Miasto, Westerplatte, Gdynię i statek „Błyskawica”. Oczywiście kąpaliśmy się w morzu. Któregoś dnia spędziliśmy całe popołudnie w stadninie koni i bryczką pojechaliśmy zwiedzić piękne człuchowskie lasy. Naszym wspaniałym wychowawcom za wszystko dziękujemy.

 Dzieci z Ogniska TPD w Człuchowie


Ognisko TPD W Gorlicach stało się dla mnie drugim domem

 Do Ogniska TPD W Gorlicach uczęszczam od 6. roku życia ,to jest osiem lat . Przez te lata Ognisko stało się dla mnie drugim domem. Moi rodzice się rozwiedli. Mam czworo rodzeństwa (trzech braci i młodszą siostrę),jeden z braci jest niepełnosprawny. Mama, choć jest najukochańsza na świecie ,ze względu na masę obowiązków i całodobową opiekę nad bratem, nie zawsze znajdowała czas dla mnie. Przychodziłam więc do Ogniska .Tutaj, dzięki serdeczności i życzliwości wychowawców czułam się bezpiecznie, zawsze mogłam liczyć  na ich pomoc. W Ognisku zawsze panowała i  panuje miła, rodzinna atmosfera. Wychowawcy starają się wynagrodzić mam nasz smutek z powodu panującego bezrobocia, ubóstwa czy alkoholizmu w rodzinie . Wiedzą, że borykamy się z problemami niczym dorośli, a mamy dopiero po kilka lub kilkanaście lat. Dzięki naszym wychowawcom, dzięki ich staraniom i cierpliwej pracy z nami, z nauką radzimy sobie zupełnie dobrze. Wychowawcy pomagają nam w odrabianiu zadań domowych i nadrabianiu zaległości szkolnych. Dzięki temu otrzymujemy promocje do klas wyższych. Co roku organizowane są dla nas bezpłatne wyjazdy w czasie ferii zimowych i wakacji letnich. Dla większości z nas to jedyna forma wypoczynku, gdyż naszych rodziców nie stać, by wyjechać z nami na wczasy.  Tymczasem TPD umożliwia mam wypoczynek i  poznawanie Polski. Ja zwiedziłam Warszawę, Kraków,  Zakopane, Krynicę, Solinę, Rabkę, Krosno, Sanok, i inne miejscowości. Czas w Ognisku jest wypełniony po brzegi. Mamy organizowane różnego rodzaju zajęcia (plastyczne, sportowe, taneczne, terapeutyczne) oraz wiele uroczystości i imprez  związanych ze świętami, Dniem Dziecka, Dniem Matki, Andrzejkami, Mikołajkami. Ciepłe i serdeczne są Święta Wielkiej Nocy i Bożego Narodzenia. W Ognisku mamy zapewniony gorący posiłek, dla niektórych jedyny w ciągu dnia. Wszystko ,co się u nas dzieje zawdzięczamy naszym kochanym Przyjaciołom: Panu Prezesowi Stanisławowi Koziełowi wraz z cały Zarządem TPD w Gorlicach oraz Pani Kierownik Izabeli Kiemała-Pijanowskiej z pracownikami. Moim marzeniem jest, ażeby Ognisko TPD zawsze funkcjonowało w Gorlicach, by za 10 czy 20 lat ktoś inny też mógł ciepło o życzliwie opisać swoje wspomnienia i przeżycia związanie z tym miejscem.

Wioletta Janiszewska

Wychowanka Ogniska TPD w Gorlicach


Nasze Ognisko w Zakroczymiu ma już za sobą 10 lat

Środowiskowe Ognisko Wychowawcze TPD w Zakroczymiu istnieje  od października 1997 roku. Z roku na rok przybywało do nas coraz więcej dzieci ,obecnie jest nas 65 wychowanków. W naszym środowisku jesteśmy bezkonkurencyjni. Skutecznie udaje się nam pomagać dzieciom w nadrabianiu szkolnych zaległości i nie dopuszczać do drugoroczności. W Ognisku jest podawany obiad i podwieczorek. Dla wielu z nas jest to podstawowy posiłek całodzienny. Od początku istnienia już 10 razy odbywały się nasze wyjazdy na kolonie. Byliśmy w Krynicy Morskiej, w Borach Tucholskich, Okunince, Władysławowie, Bacherzu, Augustowie, Jarosławcu, a w tym roku w Pucku. Będąc na kolonii w Augustowie , po raz pierwszy w życiu  przekroczyliśmy granice Polski, byliśmy  na Litwie. Wtedy zwiedziliśmy  Wilno i Troki. To było wspaniałe niepowtarzalne przeżycie. Piękne są u nas coroczne spotkania wigilijne. Na ten dzień przygotowujemy Jasełka, zapraszamy wszystkich sponsorów, władze samorządowe, rodziców i tradycyjnie wszystkie dzieci niepełnosprawne z naszej gminy. Jest nas wtedy ponad 200 osób .Jest wspólna kolacja, dzielenie się opłatkiem wraz z życzeniami i każde dziecko otrzymuje  paczkę świąteczną. Przez wszystkie lata jesteśmy organizatorem wypoczynku dla dzieci w miejscu zamieszkania. Na zajęcia przychodzą nie tylko wychowankowie Ogniska ,włączają się wszystkie dzieci potrzebujące opieki. Do dyspozycji mamy szkolny autokar, wyjeżdżamy więc na całodniowe wycieczki. Cieszy nas fakt, że wszystkie działania dostrzegane są przez nasze władze samorządowe . Zawsze otrzymujemy wystarczające wsparcie finansowe i pomoc. Czujemy się potrzebni i doceniani, spokojnie możemy opiekować się dziećmi, które tej pomocy potrzebują.

Jadwiga Ruszczyk z ogniska wraz z dziećmi  


Podziękowanie za szczęśliwe dzieciństwo        

Do Świetlicy TPD w Tomaszowie Mazowieckim przychodzę od roku szkolnego 2004/2005. Byłem  wtedy w klasie czwartej szkoły podstawowej. Obecnie jestem uczniem gimnazjum. Do świetlicy uczęszcza również moje rodzeństwo: dwie starsze siostry i trzech braci. Mamy tu wspólne ciekawe zajęcia ,różnego rodzaju gry i zabawy, konkursy,  wyjścia do kina, spotkania z ciekawymi ludźmi. Ważne jest to, że otrzymujemy „wyprawki szkolne „: książki, zeszyty,  przybory piśmienne ,tornistry . Jest to duża pomoc dla nas i dla naszych rodziców. Tu w świetlicy mam dobrych kolegów i koleżanki. Tu nikt mnie nie w wyśmiewa, chociaż mam wadę wymowy. Nie muszę się bać i chodzić za plecami innych. Jak wszyscy jesteśmy szczęśliwi gdy nadchodzą wakacje. W tym roku po raz trzeci pojadę na dwutygodniową kolonię nad morze, tym razem do Stegny Gdańskiej. Moich rodziców nigdy nie byłoby stać na taki wydatek. Ja i moje rodzeństwo oraz cała nasza rodzina dziękuje Towarzystwu Przyjaciół Dzieci za to, że możemy pożytecznie i pięknie spędzać czas w świetlicy i na  wakacjach.

                                                                                             Sebastian Kowalczyk


Spotkanie Rzecznika Praw Dziecka z kolonistami 
w Serocku.

Na zaproszenie dzieci wypoczywających w Centrum Opieki, Wychowania, Terapii w Serocku nad Zalewem Zegrzyńskim, 13 sierpnia 2008r. przybył na spotkanie z wypoczywającymi dziećmi nowy Rzecznik Praw Dziecka - Marek Michalak.
To spotkanie odbyło się w miłej, serdecznej atmosferze. Kolonistów zainteresowało wiele spraw związanych z życiem i pracą Rzecznika. Zadawali więc wiele różnych pytań, między innymi: -Ile Pan na lat, bo jest Pan taki młody? -Czy jest Pan żonaty, ile ma Pan dzieci i jakie mają imiona? – Co Pan zamierza zrobić dla dzieci jako Rzecznik Praw Dziecka ? –Czy interesuje się Pan sportem, i jak Pan myśli, ile medali zdobędą Polacy na Olimpiadzie w Pekinie? – Czy lubi Pan zwierzęta?- Jaką Pan lubi muzykę?- Jak Pan spędza czas wolny po pracy? Te i wiele innych pytań padło podczas spotkania. Rzecznik  odpowiadał wyczerpująco i z humorem, co podobało się dzieciom. Zaprosił je - gdy będą w Warszawie do odwiedzenia w jego siedzibie przy ul. Śniadeckich 10. Powiedział też, że pragnie, aby wszystkie dzieci  znały adres Rzecznika  Praw Dziecka /00-656 Warszawa, ul. Śniadeckich 10/ i jego numer telefonu /0-22-696-55-44/, żeby kontaktowały się z nim w razie potrzeby.

         Józef Nowak


10 –lecie Ogniska w Pomiechówku  (1997-2007)

Środowiskowe  Ognisko Wychowawcze TPD w Pomiechówku obchodziło już swoje 10-lecie istnienia (1997-2007). Powstało dzięki staraniom władz gminnych, a zwłaszcza ówczesnego przewodniczącego pana Zdzisława Kilisia oraz działaczy Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. Ognisko w Pomiechówku, wraz z filią w Kosowie, obejmuje opieką dzieci z zerówek, szkół podstawowych i gimnazjów, ogółem około 70 dzieci. Warunki do zajęć w Ognisku są dobre. Ognisko jest wyposażone w sprzęt audio-wizualny, komputery, pomoce do nauki, podstawowy sprzęt sportowy i inny niezbędny do prowadzenia zajęć. W Pomiechówku dzieci korzystają z placu zabaw należącego do Ośrodka Kultury. W Kosowie  rozpoczęto budowę boiska i placu gier i zabaw dla dzieci. U nas dużą uwagę przywiązuje się do codziennej nauki i wyrównywania braków szkolnych. Organizowanych jest wiele uroczystości np.z okazji Dnia Babci i Dziadka, Dnia Matki, Dnia Dziecka, Dnia Ogniskowicza wraz z powitaniem wiosny, uroczystości świątecznych i wielu innych. Lubimy wyjazdy na basen, wycieczki piesze i rowerowe po okolicy, zajęcia sportowe, zajęcia, taneczne, muzyczne, plastyczne i inne. Bardzo lubimy wyjazdy weekendowe do Serocka. Zawsze przyjemne są zajęcia podczas tzw. „Zimy w mieście”  i „ Lata w mieście”. Pieniądze na nasze wydatki otrzymujemy z Komisji ds. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Urzędzie Gminy.

Z  tych pieniędzy przygotowywane są  codzienne podwieczorki.

 Teresa Boszko 
z wychowankami Ogniska w Pomiechówku 


 Co słychać u nas w Olecku?

Jesteśmy wychowankami  Środowiskowego Ogniska Wychowawczego TPD „Puchatek”. Mieścimy się w budynku Szkoły Podstawowej Nr 1 przy ul. Kościuszki 20. W bieżącym roku szkolnym 2007/2008 do Ogniska uczęszcza 25 dzieci. Niektóre z nich przychodzą od kilku lat, a inne dopiero pierwszy rok. Tutaj poznają nowych kolegów i koleżanki, nawiązują przyjaźnie. Nam wszystkim zależy na tym, abyśmy otrzymali promocję do następnej klasy. Na ten rok  szkolny udało się nam to osiągnąć. Mówimy każdemu, że w naszym Ognisku jest miejsce  i czas  na spokojne odrabianie lekcji i koniecznie trzeba  z tego korzystać! Po odrobionych lekcjach jest też czas na ciekawe zajęcia. W  bieżącym roku szkolnym tradycyjnie odbyło się pasowanie na „Puchatkowicza”. W okresie jesienno-zimowym wyjeżdżaliśmy na basen do Gołdapi. Byliśmy w Planetarium w Olsztynie. Jesienią  odbył się także wyjazd do Kopalni Odkrywkowej w Gołubkach. Wesoło spędziliśmy czas na „Walentynkach”, „Andrzejkach”, „Mikołajkach.” Piękna była Wigilia Bożonarodzeniowa. Dziękujemy za wszelką pomoc, jaką doznajemy od władz Olecka, od zaprzyjaźnionych sponsorów, od „Caritasu” przy Parafii Podwyższenia Krzyża Świętego i od Towarzystwa Przyjaciół Dzieci.

Dzieci z Ogniska w Olecku z Panią Prezes Aliną Makarewicz -Drażbą 


Nasze Ogniskowe życie przy ul. Obozowej w Warszawie

Obozowa 63/65 –tu mieści się nasze Ognisko: kilka pomieszczeń ,stół do ping-ponga, komputery, książki, gry i zabawki dla najmłodszych, nasze prace na ścianach. Całkiem przytulne miejsce. Po co tu przychodzimy?. Czyżby klatka schodowa lub ławka na podwórku nam nie wystarczały? A może niechętnie wracamy do domu?. Różnie bywa. W Ognisku jest nie zastąpiona pomoc w lekcjach, są smaczne podwieczorki, komputery (reanimowane bez końca , ale wciąż sprawne). Odbywają się zajęcia plastyczne , z ekologii, tańce przy włączonej muzyce, a jak pozwala czas i pogoda wychodzimy z piłką na boisko lub do parku, zimą na łyżwy i sanki. W czasie ostatnich ferii zimowych były siniaki i obtarcia, ale nikt nie miał ochoty zejść z  lodowiska. Lubimy też wychodzić całą grupą  do kina, grać w kręgle czy popływać na basenie. Pojechaliśmy na wycieczkę do Kazimierza i Parku Jurajskiego, także do Serocka. Uwielbiamy dyskoteki. Mimo różnych kłopotów , jest tu wiele radości, śmiechu i żartu. Zdarzają się też nieporozumienia, lecz zawsze staramy się dojść do zgody.

                                                                   Natalia
wychowanka  Ogniska Warszawa, ul. Obozowa  


A co słychać na ul. Monte Cassino?

Do Ogniska przy ul. Monte Cassino przyprowadził mnie mój starszy brat. Miałam cztery lata i mama kazała, ażeby brat się mną opiekował. On przyprowadził mnie do wtedy do swojego tepedowskiego Ogniska i pobiegł grać w piłkę. Na początku trochę się bałam, bo znalazłam się wśród starszych dzieci, ale wszyscy byli mili i przyjęli mnie do wspólnej zabawy. Szybko się zorientowałam, że to Ognisko jest wspaniały miejscem, zostałam więc jedną z wychowanek. Miałam tu codziennie dobry podwieczorek, słodycze i mogłam rysować, malować, wycinać czy wklejać. Kiedy poszłam do klasy zerowej, miałam pomoc w czytaniu, mogłam ćwiczyć szlaczki i pisanie literek. W liczeniu nie potrzebowałam pomocy. Było tak, że starsze dziewczynki tańczyły w zespole „Konga”. Ja też bardzo chciałam tańczyć, więc postawiono mnie na końcu grupy i pozwolono ćwiczyć. Minęło sporo czasu, aż w końcu mogłam wziąć udział w występach. To było wspaniałe uczucie. Zaczęłam nawet zbierać pochwały. A brat? On widział tylko swój sport. Kiedyś znalazł jednak trochę czasu i docenił moje sukcesy. Ja natomiast  zawsze jemu kibicowałam i razem z grupą cieszyłam się z jego sportowych osiągnięć. Do Ogniska przychodzę od kilku lat. Nadal uważam, że jest to wspaniałe miejsce dla dzieci potrzebujących pomocy. Tutaj się uczymy i bawimy,   świętujemy  i razem spędzamy wolny czas, bierzemy udział w konkursach i wycieczkach, pomagamy w przygotowaniu  podwieczorków i sprzątaniu, pomagamy  też sobie nawzajem. Wychowawcy wspierają nas we wszystkim, czasem z surową miną, najczęściej z troską i uśmiechem. Zawsze możemy na nich  liczyć, są gotowi nas wysłuchać, pomagają przetrwać trudne chwile, maja dla nas dobre słowo.

    Zuzia P. wychowanka Ogniska, Warszawa, ul. Monte Cassino


Świetlica TPD w Tomaszowie Mazowieckim od 10 lat pomaga dzieciom

Do świetlicy w Tomaszowie Mazowieckim przyprowadziła mnie moja mama. Miałam 10 lat. Było tu dużo dzieci, ładne mebelki, kolorowe dekoracje i miękkie czerwono-żółte dywaniki. Polubiłam to miejsce ,i dzisiaj  mogę powiedzieć, że wygrałam los  na loterii, moje dzieciństwo zmieniło się całkowicie. Od tego czasu przychodziłam tu codziennie po lekcjach, odrabiałam  prace domowe, nauczyłam się korzystać ze słowników i encyklopedii. Około godziny 15 zjadałam podwieczorek i potem uczestniczyłam w różnych zajęciach. Dzięki pomocy wychowawców, poprawiłam oceny w szkole i stałam się dobrą uczennicą. Obecnie, mam 15 lat pełnię w świetlicy funkcję przewodniczącej Samorządu Wychowanków. Jestem zadowolona, że obdarzono mnie zaufaniem, staram  się więc solidnie wywiązywać ze swoich obowiązków. Pragnę podkreślić, że z naszym kołem tanecznym bierzemy udział  w wielu imprezach organizowanych przez  władze miasta, także podczas naszych wewnętrznych uroczystości, jak rozpoczęcie nowego roku szkolnego, z okazji Dnia Matki, Dnia Dziecka oraz naszych spotkań z mieszkańcami Domu Opieki Społecznej. TPD-owska Świetlica  w Tomaszowie Mazowieckim obchodzi 10-lecie swojej działalności /1998-2008/. Z tej okazji- w imieniu wszystkich dzieci- przekazuję działaczom z naszego powiatu, na czele z Panią Prezes Teresą Zając, serdeczne gratulacje i podziękowania za wszystko, co dla nas robią.

                                                                                      Przewodnicząca Samorządu

Ola Winkler


Rok szkolny 2007/08 w ogniskach i świetlicach TPD zakończyliśmy z pozytywnymi wynikami
w nauce

My, wychowankowie środowiskowych ognisk wychowawczych i świetlic TPD w Polsce z powodzeniem zakończyliśmy rok szkolny 2007/2008. Z informacji uzyskanych przez redakcję „Ogniska” wynika, że prawie wszyscy –ponad 19 tysięcy dziewcząt i chłopców –otrzymaliśmy promocję do klas następnych, część z nas uzyskała świadectwo ukończenia szkoły gimnazjalnej. Województwa, które przodowały w objęciu  ilości wychowanków to: zachodniopomorskie  /5123 dzieci/,mazowieckie /3370/ dzieci i łódzkie /2039dzieci/. Tę wspaniałą promocję do klas wyższych- wynoszącą 99,8 % - zawdzięczamy naszym wychowawcom ognisk i świetlic TPD, bo to Oni w swej codziennej pracy  na pierwszym miejscu stawiali naszą naukę, a więc systematyczne odrabianie  zadawanych przez szkołę prac domowych oraz wyrównywanie zaległości w nauce. Nie jeden raz oburzaliśmy się na ten twardo przestrzegany  czas „odrabianek,” ale teraz widzimy, że to było potrzebne. Nie wielki odsetek dzieciaków, które nie otrzymały promocji do następnej klasy, to głównie uczniowie zakwalifikowani do nauczania specjalnego.

 DZIĘKUJEMY WAM – KOCHANI WYCHOWAWCY

Zespół wychowanków Ognisk i Świetlic TPD

 

 
 
WSZYSTKIE DZIECI SĄ NASZE !!!